piątek, 19 stycznia 2018

Lady Comp i jego historia a także moja :)

Lady Comp
Na pewno już znacie!
Najnowszej generacji komputer cyklu, który wyznacza dni płodne i niepłodne. Cóż więcej pisać!
Sprawdźcie sami: http://www.ladycomp.pl/
Może są i takie Panie, które zastanawia jak to się zaczęło. Sama byłam ciekawa ;)
Więc znalazłam historię Lady Comp sięga ponad 30 lat! Chociaż pierwszy komputer nie nazywał się Lady Comp a Baby Comp. Rok 1986. Mnie nawet jeszcze nie było na świecie :)
Więc zaczynamy:



Historia Lady-Comp zaczyna się ponad trzydzieści lat temu, kiedy żona doktora Hubertusa Rechberga cierpiała na skutki uboczne pigułki. W trosce o dobre samopoczucie swojej żony dr Rechberg rozpoczął poszukiwania idealnej alternatywy dla niej. Przyjrzał się wszystkim naturalnym metodom dostępnym w tym czasie i dokładnie je przeanalizował, ale daleko było do perfekcji.

Postanowił opracować własną metodę i stworzyć łatwe w użyciu urządzenie, które łączyłoby szybki termometr z wyrafinowanym komputerem. To oprogramowanie, oparte na wszystkich dostępnych regułach wiedzy o planowaniu rodziny, statystyki i tworzyć będzie wiarygodne prognozy.

W 1986 r. Dr Rechberg założył firmę Valley-Electronics GmbH. Wraz z zespołem ginekologów, programistów, inżynierów elektryków i projektantów, firma Valley-Electronics opracowała Baby-Comp - pierwszy mini-komputer do monitorowania cyklu kobiecego na świecie. Baby-Comp był kiedyś czarny lub biały z prostym czujnikiem i większą obudową niż modele, które znasz dzisiaj.

Pierwszy test został przeprowadzony w 1988 roku na Uniwersytecie w Düsseldorfie, wiodącym niemieckim ośrodku badań nad płodnością tamtych czasów. Dokładne badanie przeprowadzono u prof. Freundla, aby sprawdzić, czy Baby-Comp jest tak wiarygodny, jak sądzili jego twórcy.
Przy wariancji 0,05 ° termometr okazał się bardzo dokładny, a metody kliniczne zapewniające bezpieczeństwo antykoncepcji potwierdziły, że w trakcie stosowania Baby-Comp nie wystąpiły żadne nieplanowane ciąże w zielone dni.
Opinia klienta i rzetelność były zawsze główną motywacją do poprawy. Opierając się na poważnych badaniach i opiniach kobiet, opracowano nowy model i wydano go w 1989 roku. Mniejsza, bardziej nowoczesna i łatwiejsza w obsłudze, Lady-Comp narodziła się i została wyposażona w ergonomicznie zakrzywiony czujnik.

Lady-Comp i Baby-Comp nie tylko pozwoliły na prostą analizę temperatury. Zapewniały one użytkownikom codzienny status płodności oraz szczegółowe statystyki, takie jak średnia długość cyklu, dzień owulacji, odchylenia w cyklu i niedobory progesteronu. Każda kobieta mogła swobodnie przeglądać swoje dane osobowe na ekranie lub prosić o specjalne wydruki dla własnej wygody.
Następne lata poświęcono na dopracowanie metody Lady-Comp. Twórcy Lady-Comp nieustannie pracowali nad tym, aby urządzenie było bardziej wydajne i bezpieczne dla kobiet. Celem było poddanie Lady-Comp tak wielu testów krytycznych, jak to było możliwe, przeprowadzonych przez czołowych naukowców zajmujących się płodnością w Europie:

1992 Prof Martinez, Amsterdam, Neatherlands
1992 Prof. Freundl, Barcelona Kongress, Hiszpania
1994 Prof. Wildt, Erlangen, Niemcy
1997 Prof. Dessole, Saassari, Włochy
W 1998 r. Badanie reprezentatywnego indeksu Pearla przeprowadziła Frauenklinik Benrath, Düsseldorf u prof. Freudla. Aby uzyskać masę krytyczną co najmniej 10 000 cykli, użytkownicy Lady-Comp i Baby-Comp ze Szwajcarii, Niemiec i Meksyku - wiodące wówczas kraje "Lady-Comp", w których kwestionowane i wszystkie niechciane ciąże analizowane przez niezależnych i bardzo krytycznych badaczy.

Wynik był uderzający i potwierdził wiarygodność tej metody. Indeks pearla wyliczono na 0,7, co oznacza, że ​​zielone dni według metody Lady-Comp były nie mniej niż 99,3% wiarygodne. Żaden inny monitor płodności nie może się równać z tym poziomem bezpieczeństwa.
W 2004 r. Wydano nowy model, oparty na opiniach klientów, którzy chcą mieć bardziej mobilne i przenośne urządzenie. Pearly pozwoliła większej niezależności i dyskrecji kobietom w drodze. Dzięki niewielkiej baterii litowej oraz zwartej i wytrzymałej obudowie Pearly nadal jest ulubieńcem wielu kobiet.
W 2007 r. Wszystkie badania i procesy jakości dla Lady-Comp zostały przeanalizowane przez niezależną instytucję medyczną, a werdykt brzmiał: - Lady-Comp jest niekwestionowanym liderem w zarządzaniu płodnością.

W 2010 r. Polskie Towarzystwo Ginekologiczne przeprowadziło niezależne badanie w oparciu o 3332 cykle z 510 kobiet. Uzyskany wskaźnik Pearl-Index po raz kolejny potwierdził wcześniejsze badania.

Dumna załoga dedykowanych dystrybutorów
Do 2010 r. Całkowita liczba dystrybutorów osiągnęła 30 i nadal rośnie. Był to także rok wprowadzenia Lady-Comp do Chin. Dystrybutor z Chin podejmuje olbrzymi wysiłek w zakresie dbania o potrzeby kobiet i pomaga udostępnić naturalną wiedzę na temat planowania rodziny wszystkim Chinkom.


Moja Fascynacja Lady Comp
Wcześniej jakoś nie zastanawiałam się nad naturalną antykoncepcją bo po co? Plaster, spiralka, pigułki....
Ja używałam plastrów i gorzko zapłaciłam za to.... 
Dopóki nie zachorowałam na hashimoto (zapalenie tarczycy), które było kluczową chorobą, a i ta przeklęta prolaktyna znaczy hiperprolaktynemia.  Niewątpliwie "plastikowa" antykoncepcja zrujnowała moją gospodarkę hormonalną. Już nie wspomnę o wysypie pryszczy na twarzy....:/
Przez hiperprolaktynemię nie mogłam zajść w upragnioną ciążę (którą sama zidentyfikowałam) 
Mając 26 lat lekarze nie wiedzieli co mi jest, przyjmowałam różne leki, które miały mi pomóc (ale niestety bez rezultatu)
Lekarze twierdzili ze mam pcos. Po ostatniej wizycie u ginekologa, otrzymałam diagnozę " niestety nie mogę Pani pomóc, musi się Pani zgłosić do profesjonalnej kliniki niepłodności" Był tylko płacz.
W ten sposób zaczęła się moja przygoda z poznawaniem swojego cyklu.Posiadałam Baby Compa który pomagał mi zrozumieć mi mój własny cykl. Niestety zaczęłam leczyć sie na własną rękę metodą prób i błędów.... i trafiłam na wyjaśnienie braku miesiączek po antykoncepcji hormonalnej. Był to zbyt wysoki poziom prolaktyny. i po jednej tabletce Bromokryptyny dostałam owulację i zaszłam w ciążę :)

Jak już pisałam Lady Comp ma duży staż, szukając zdjęć jak wyglądał pierwszy model znalazłam  może z 2 lub 3 zdjęcia urządzenia. Nic więcej. A szkoda.
Nie uwierzycie, że trzymałam taki egzemplarz kompletny z sensorem i dokumentami ;) szok
Opiszę wam jak do tego doszło.
Mieszkam w Belgii i mam bardzo dużo znajomych Belgów, Holendrów, Niemców, którzy mieszkają na terenie Belgii.
Nigdy nikomu nie opowiadałam o mojej metodzie antykoncepcji...bo po co...kto tam wie co to jest Lady Comp. A jednak się pomyliłam... ale ze Ona!!!
Moja znajoma Nicole pochodzi z Niemiec, a osiedliła się na terenie Belgii z 20 lat temu. Znałyśmy się z pracy i często rozmawiamy ze sobą, to i także spotykałyśmy się prywatnie na zakupach i w swoich mieszkaniach na kawusię.
Nicole ma teraz 58 lat. Pewnego dnia zaproponowała mi, czy bym jej nie pomogła sprzątnąć szafy, która stoi w piwnicy. 
Zgodziłam się, bo przecież jest moją dobrą znajomą. To co zobaczyłam to był wielki misz masz.....
kartony, kartoniki, obuwie jakieś radio a miedzy nimi mały zgrabny biały kartonik z zieloną naklejeczką "Apteka" 
Od razu spytałam czy mogę otworzyć. To co ujrzałam to ponad 30 lat historii Lady Comp! Czyli pierwszy model Baby Comp, w sumie nie był on z 1986 ale z roku 1989. Czad!
Spytałam się jej z kod go ma. W odpowiedzi otrzymałam "bo ja kiedyś go używałam"
Wiec pojawiło się jeszcze kilka pytań odnośnie BC. cóż to były za pytania, przeczytajcie sami...;)
Dorota:Nicole, jak go zakupiłaś? Ktoś Ci polecił?
Nicole:Pamiętam tylko tyle, że byłam chora i musiałam wykupić leki na receptę. Stojąc w kolejce zobaczyłam dziwnie wyglądające urządzenie na półce aptecznej. Wykupując leki zapytałam farmaceutkę cóż to takiego jest??? W odpowiedzi otrzymałam, że jest to nowość na rynku, najnowocześniejszy komputer cyklu. Byłam bardzo zdziwiona, że takie urządzenie może pomagać uniknąć ciąży, ale także może pomóc zaplanować ciążę. Ale gdy usłyszałam, że jeszcze można z nim zaplanować płeć dziecka, dla mnie było to po prostu nie do wyobrażenia.
Zainteresowało mnie to urządzenie, które nie ingerowało w moje zdrowie.
Zaporowa okazała się tylko cena jak na tamte czasy 1378.25 Marka, czyli +-700 euro.
Nie zakupiłam od razu, bo musiałam t wszystko przemyśleć czy tak naprawdę warto. Po miesiącu wróciłam do apteki z pieniędzmi w portwelu i zakupiłam to urządzenie.
Będąc około 30stki, zaczęłam używać komputera cyklu i tak kontynuowałam przez 13-15 lat.
W sumie to nawet nie pamiętam, to tak dawno temu było. Dziwię się, ze tam był....myślałam że już dawno temu został sprzedany lub wyrzucony.
Dorota: A czy zaplanowałaś z nim soje dzieci?
Nicole: Tylko jedno. Pierwsze dziecko miałam w wieku 25 lat. Drugie zaplanowaliśmy, Klara pojawiła się gdy miałam 33 lata.
Dorota: Jakie miałaś cykle jak można wiedzieć?
Nicole: Moje cykle były w miarę regularne 32-35 dni więc skorzystałam z planowania płci, ponieważ marzyły mi się różowe ciuszki :)
Nie wierzyłam zbytnio, ale spróbowałam bo szczęściu trzeba pomagać....
Pamiętam, jak lekarz prowadzący sprawdzał płeć. Zamknęłam oczy i.... moje marzenie się spełniło. Coś dla taty już było teraz prezent dla mamy ;)
Podsumowując, było warto spróbować planowania z Baby Comp, ale tak naprawdę nie wiem czy był to tylko przypadek, czy to urządzenie wyznaczyło czas na dziewczynkę....To było już nieważne... bo otrzymałam to co chciałam :)
Dorota: Słyszałam że producent daje 80% pewności na wyznaczoną płeć.
Nicole: Nic mi nie wiadomo. Ciekawe czy w tamtych czasach było to jakoś przeliczane.....
Dorota: A twoja córka Klara, ona także używa Lady Comp?
Nicole: Wiesz Dorota, w sumie nigdy jej nie wspominałam o Baby Comp, że było takie urządzenie w moim życiu. Wspomnę o nim na pewno! Może się skusi.
Dorota: Gdy mówiłaś komuś że używasz Baby Comp, jakie były reakcje?
Nicole: Mogę powiedzieć, że różnie z tym było. Znajome które używały pigułek niezbyt w to wierzyły, że to może chronić przed ciążą....miałam też koleżanki które używały kalendarzyka i zawsze bały się niepożądanej ciąży. Wiem że kilka zakupiło produkt Baby Comp. Zastanawiam się czy go jeszcze mają.... tak jak ja ;) ha ha ha. Zawsze wszystkim mówiłam że jest to mój wybór i wiem, że nie ingerowałam we własny organizm jakąś chemią, ale także ze względów religijnych, bo jestem osobą bardzo religijną.

Wiec takim sposobem zamiast ogarnąć szafę, czas minął przy kawie i długopisie... Przy kolejnym spotkaniu pokazałam Nicole jak wygląda najnowszy model Lady-Comp. Była w szoku, że tak się zminimalizował, jest zgrabny i na baterie i kolorowym wyświetlaczem....
Jak określiła to Nicole" stary Baby Comp przypomina co najmniej zegarek na szafkę nocną!"
Dość ciekawa historia. Kto by pomyślał, że dotykam pełnej historii urządzenia. W mojej ręce jest oryginalny karton, urządzenie baby Comp z sensorem (chociaż już w takim kiepskim stanie) instrukcja obsługi DE,EN.
książeczka 40 pytań odnośnie Baby Comp, karta serwisowa wraz z gwarancją ( wygląda co najmniej jak świadectwo szkolne)
Pokarze Wam zdjęcia, których nie znajdziecie nigdzie w internecie i zobaczycie jak pierwszy model został wykonany. I ile poświęcenia i miłości otrzymał, żeby służył nam KOBIETOM przez większość naszego życia. Urządzenie które mam w ręku ma prawie 30 lat i ciągle działa!!!!! To nazywa się QUALITY.
Jeśli będę miała chwilę czasu to może nagram film o nim na yt ;)
Koniec nudzenia i zapraszam do galerii :)


Jak można przeczytać Baby Comp produkowany był przez AEG korporacja w Berlinie.
Ciekawe jaka firma na zlecenie Valley Electronics teraz produkuje Lady Comp?